Perspective Angelika
Cały wczorajszy wieczór, po tym jak zjedliśmy pizzę, Andy zaoferował się że mi pomoże. Jednak nie brałam tego na poważnie tylko to zignorowałam. Byłam pod wielkim zdziwieniem kiedy okazało się za był poważny. Końcem końców uczyliśmy się razem. On czytał ja powtarzałam tak dopóki się nie nauczyłam. Od tej nauki miałam wrażenie, że mózg mi się przegrzewa. Non stop powtarzanie tego samego i tak w kółko... ale tak to jest jak zostawia się wszystko na ostatnią chwilę. Dobrze że Sam do mnie zadzwoniła inaczej kompletnie bym o tym zapomniała.. Mimo że niby wszystko umiem mam wrażenie, że to zawale. Mam jednak nadzieję, że jakoś dam sobie z tym radę.Powtarzając wszystko w głowie zaparzyłam sobie kawę i usiadłam przy stole. Ze stresu nie miałam ochoty na żadne jedzenie. W dalszym ciągu powtarzając sobie wszystko w głowie popijałam kawę zerkając co chwilę na zegarek. W końcu nadszedł czas aby jechać na uczelnie. Szybko ubrałam wcześniej przygotowane przeze mnie ubrania czyli czarne podarte krótkie spodenki, tego samego koloru bluzkę na cienkich ramionkach z białymi wstawkami , do tego klasyczne superstary i wyszłam zamykając za sobą drzwi na klucz. Wsiadłam do wcześniej zamówionej prze ze mnie taksówki, podałam adres uczelni i odjechaliśmy.
Gdy dotarłam na miejsce zapłaciłam kierowcy odpowiednią sumę i biegiem udałam się na uczelnię.
Na korytarzu prowadzącym do sali w której miałam zdawać kolokwium wpadłam ślepo na Alex.
-Uważaj - zaśmiała się dziewczyna - gdzie się tak spieszysz?
-Dzisiaj zdaje kolokwium i właśnie się spieszę, nie chcę się spóźnić i tak wystarczy, że o tym zapomniałam i musiałam kuć cały dzień - powiedziałam dość szybko i nie wiem czy zrozumiale.
-Spokojnie profesora jeszcze nawet chyba nie ma - uśmiechnęła się.
-Jeny mam wrażenie, że tego nie zdam - mimo iż kułam cały dzień czuję, że mam pustkę w głowie.
-Spokojnie Andzia zdasz na pewno. Nie ma co się stresować. Skoro się uczyłaś cały dzień to na pewno coś potrafisz, a profesor Cullen jest naprawdę w porządku - uspokajała mnie.
-Mam nadzieję, że masz rację - westchnęłam zdenerwowana.
-Mówię ci wszystko będzie w porządku - uśmiechnęła się ponownie - ja lecę bo zaraz mam zajęcia, trzymam kciuki, do zobaczenia.
-Dziękuję i do zobaczenia - uśmiechnęłam się i ruszyłam pod salę.
Stałam i czekałam aż przyjdzie profesor. Czekanie sprawiało, że coraz bardziej się stresowałam. Wolałabym mieć to już za sobą.
-I co umiesz coś? - nagle usłyszałam głos Sam.
-Nie strasz mnie - zaśmiałam się - cały dzień kułam. Myślę, że coś umiem, ale mimo wszytko boje się że nie zdam.
-Zdasz! Jestem tego pewna - szturchnęła mnie łokciem - patrz profesor idzie.
-Jeny jak się stresuje - zacisnęłam dłoń na zeszycie.
-Spokojnie bo zaraz zgnieciesz ten zeszyt - zaśmiała się Sam.
Również się zaśmiałam, a gdy profesor otworzył drzwi od sali wszyscy weszli do środka.
Zestresowana wzięłam głęboki oddech, usiadłam na swoim miejscu i czekałam, aż profesor pozwoli nam pisać.
-Witajcie dordzy uczniowie - uśmiechnął się pan Cullen - jak wiecie dzisiaj zdajecie kolokwium i mam nadzieję, że każdy z was się przygotował. Możecie zaczynać.
Półtora godziny później..
W końcu mogłam odetchnąć z ulgą. Myślę, że poszło mi w miarę dobrze. Zadowolona wyszłam z sali i udałam się do wyjścia. Gdy wyszłam na dziedziniec uczelni mój wzrok napotkał Andy'ego, który stał oparty o swój samochód. Zdziwił mnie fakt że miał na sobie dużą czarną bluzę z kapturem nałożonym na głowę ale nie odezwałam się nic na ten temat. Zaczęłam iść w jego stronę..
-Co ty tutaj robisz? - zapytałam będąc już obok niego.
-Jedziemy na koncert więc przyjechałem po ciebie - uśmiechnął się.
-No ale ja się muszę przebrać i zostawić gdzieś te wszystkie rzeczy - wskazałam dłonią na zeszyty, które miałam w torebce.
-O to się nie martw, pomyślałem o tym dlatego najpierw jedziemy do ciebie - zaśmiał się brunet - mamy jeszcze chwilkę czasu w zapasie.
-Aha czyli, że ty zaplanowałeś mi już cały dzień?
-Yep - zaśmiał się i otworzył mi drzwi od auta.
Pokręciłam zrezygnowana głową i wsiadłam do samochodu.
Xxx
Będąc już w mieszkaniu szybko zabrałam się za robienie nowego mejkapu. Zmyłam poprzedni i zabrałam się za malowanie. Z gotowym makijażem pobiegłam do pokoju i zaczęłam szukać odpowiednich ciuchów na koncert.
-Spokojnie nie musisz się tak spieszyć - zaśmiał się Andy, który staną w drzwiach mojego pokoju.
-Jeśli jedzie się na koncert trzeba być tam odrobinę szybciej więc staram się ogarnąć jak najszybciej - powiedziałam grzebiąc w odmętach mojej szafy na co usłyszałam tylko śmiech chłopaka - no co nie mówię prawdy?
-Nie no masz racje - mówił nadal rozbawiony brunet.
Nie wiem co go tak bawi ale wzruszyłam tylko ramionami i nie zwracając już na niego uwagi zaczęłam szykować ubrania. Zdecydowałam się na czarne leginsy, czarny sweterkowy croop top z długim rękawem który potem podwinęłam do polowy łokcia. Wybrane ciuchy szybko na siebie włożyłam. Gotowa do wyjścia spryskałam się jeszcze moimi ulubionymi perfumami i wyszłam z pokoju.
-To co jedziemy? - zapytałam.
-No no, jak ładnie - uśmiechnął się - możemy już jechać.
-Dziękuję - odparłam i aby ukryć moje zawstydzenie pospieszyłam Andy'ego i szybko wyszliśmy z domu. Ponownie dzisiejszego dnia wsiadłam do jego auta i ruszyliśmy na koncert.
A no właśnie tylko czyj to koncert.. W dalszym ciągu się nie dowiedziałam. Wczoraj nie chciał mi powiedzieć to dzisiaj tym bardziej mi pewnie nie powie. W sumie wolałaby wiedzieć na czyj koncert idę. No ale jak niespodzianka to niespodzianka.
Gdy podjechaliśmy już pod klub w którym miał być koncert Andy ze schowka wyjął swoje czarne okulary. Zdziwił mnie ten fakt bo niebo jest zachmurzone ale nic się nie odezwałam. Wysiadłam z auta i stanęłam obok czekając aż Andy się ogarnie.
Przeglądałam instagrama kiedy nagle ktoś mnie szturchnął w ramie.
-Chodź idziemy stanąć w kolejce - uniosłam wzrok i zobaczyłam nikogo innego jak Andy'ego.
-A ty co wampirem zostałeś? - zapytałam widząc jak się ubrał.
-Nie dlaczego?
-No nie wiem może dlatego że ubrałeś się cały na czarno mimo że jest ciepło założyłeś grubą bluzę z kapturem, który masz na głowie plus nie świeci słońce a ty i tak w okularach a do tego jeszcze założyłeś rękawiczki? Wyglądasz jakbyś był jakimś agentem albo coś - zaśmiałam się i włożyłam telefon do kieszeni - dobra chodź.
Brunet zamknął auto i ustawiliśmy się w kolejce.
-Powiesz mi kto będzie grał? - zapytałam.
-Zobaczysz to niespodzianka - odparł z uśmiechem na twarzy.
-No ale skoro już tu jesteśmy to chyba możesz mi powiedzieć.. - zbulwersowałam się.
-Nie mogę bo jak ci powiem to nici z niespodzianki. Zobaczysz z pewnością troszkę się zdziwisz - uśmiechnął się szyderczo.
Zmarszczyłam brwi i przewróciłam oczami.
-A jak długo będziemy czekać aż nas wpuszczą? - zapytałam nie wzruszona.
-Za jakąś godzinkę lub pół powinni zacząć wpuszczać - odparł.
-Taka długa kolejka tylu wysokich ludzi..nic nie będę widziała - westchnęłam.
-Spokojnie wszystko zobaczysz nie martw się - poklepał mnie po ramieniu.
-No nie wiem, widzisz jaka jestem mała? - wyprostowałam się.
-Widzę sięgasz mi do cycków - zaśmiał się.
-No właśnie...
-Mówię ci nie martw się, musisz się nastawić pozytywnie - uśmiechnął się unosząc jeden kącik ust do góry.
-Oo kolejka się rusza, czyli że wcześniej jednak puszczają.. muszę pogadać z menago.. - mówił tak jakby z zakłopotaniem. Ale zaraz zaraz z jakim menago?
-Ale że z kim?
-A z nikim tak se powiedziałem - zaśmiał się.
-No spoko - odparłam i pomału przesuwałam się do przodu wraz z tłumem.
Kiedy w końcu zbliżyliśmy się do wejścia Andy popatrzył na ochroniarza spod okularów i obaj skineli głową. Dziwne bez żadnego pokazywania biletów bez żadnego sprawdzania? Mimo mojego zdziwienia nie odezwałam się, uznałam że pewnie załatwił to już wcześniej.
Gdy weszliśmy już do klubu staliśmy mniej więcej w trzecim rzędzie ludzi. Można powiedzieć że trochę widziałam więc nie będzie tak źle.
-Zaraz wracam - powiedział Andy i nawet nie zdążyłam nic powiedzieć bo już gdzieś zniknął. Ciekawe co tym razem wymyślił.
_____________________________
Witam!
Jak Wam się podoba rozdział? Wiem że do najdłuższych nie należy jednak mam nadzieję ze przypadnie Wam do gustu ;3
Chciałabym przede wszystkim podziękować Dadze bez której ten rozdział by nie powstał♡
Co sądzicie o ubraniu Andy'ego? Jaki to koncert?
Wszystkiego dowiecie się w następnym rozdziale! Na razie zapraszam do komentowania i wyrażania waszych opinii na jego temat!
